Bezprawie ANR
Prawo odkupu będące czynnością zależną tylko i wyłącznie od woli ANR równa się w praktyce z przymusowym pozbawieniem prawa własności, czyli z wywłaszczeniem. Z tą jednakże różnicą, że wywłaszczenie może nastąpić jedynie na cele publiczne za odszkodowaniem równym rynkowej wartości wywłaszczanej nieruchomości, natomiast odkupu nie regulują żadne zasady.

Pełna uznaniowość urzędnika – pracownika ANR - brak jasnych kryteriów stosowania prawa odkupu jak i arbitralne decyzje, powodują, że przepis ten uderza w najważniejsze prawo jakie powinien mieć obywatel w praworządnym państwie – prawo do własności. Powtarzając słowa Premiera z expose z dnia 23 listopada br. "(...) prawo do własności jest, obok prawa do życia i wolności, jednym z podstawowych praw człowieka i stanowi fundament ładu prawnego, ekonomicznego i społecznego. Własność jest warunkiem wolności obywatelskiej i trwałości. Dlatego też będziemy starali się dbać o to, żeby własność w wymiarze indywidualnym stała się powszechna wśród naszych obywateli, a państwo będzie działało w taki sposób – i to memu rządowi dedykuję ze szczególną determinacją – że zagwarantuje skuteczną i jak najlepszą ochronę prywatnej własności naszych obywateli.(...)".  Co więcej ze wspomnianą pełną uznaniowością po stronie urzędnika, pracownika ANR odpowiedzialnego za podejmowanie decyzji o zastosowaniu prawa odkupu w stosunku do konkretnej nieruchomości, wiąże się kolejna wątpliwość. Czysto arbitralna decyzja podejmowana przez urzędnika może się łączyć nie tylko z merytorycznymi względami, ale także ze zwykłą uznaniowością, czy też z prywatną zawiścią. Takie działania, które w większości przypadków mogą stanowić nadużycie prawa, możliwe są m.in. dzięki temu, że w ustawie o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa nie ma żadnych wytycznych co do stosowania prawa odkupu. Zdaniem pracowników ANR skoro nie istnieją żadne wytyczne ani ograniczenia co do stosowania prawa odkupu, to dopóki ono istnieje będą je stosować w każdym przypadku, kiedy uznają to za "konieczne" – patrz znacznie wzrośnie wartość nieruchomości czy też właściciel nie będzie odpowiadał danym urzędnikom.

Niepokojąca jest także okoliczność, iż w kontekście ogromnego wzrostu wartości nieruchomości nabywanych przez ostatnie kilka lat od ANR prawo odkupu staje się coraz częściej stosowanym przez Agencję uprawnieniem, a z informacji uzyskanych od pracowników ANR wynika, że to dopiero początek realizowania prawa odkupu. Co więcej niektórzy z pracowników ANR stwierdzają wprost, że do prawdziwej fali odkupów dojdzie w latach 2010-2011, aby ANR zdążyła nabyć i przygotować do sprzedaży grunty rolne zanim w roku 2012 minie okres ochronny dla Polski i obywatele pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej będą mogli nabywać w Polsce grunty rolne bez ograniczeń. Wiadomo, że w państwach "Starej Unii" ceny gruntów rolnych są kilkukrotnie wyższe niż w Polsce, w związku z tym ANR liczy, że uda jej się sprzedać grunty przejęte od polskich właścicieli cudzoziemcom po znacznie wyższej cenie. Z ostrożności warto zauważyć, że ANR ma w dyspozycji coraz mniej gruntów rolnych i w obawie, że będzie musiała wykonać cel w jakim została założona, czyli rozdysponowanie gruntów Skarbu Państwa i rozwiązanie się, podejmuje coraz częściej działania jak zwykłą firma zajmująca się obrotem nieruchomości, tj. skupuje i dalej odsprzedaje grunty. Pomiędzy ANR i takimi firmami jest jednak zasadnicza różnica. ANR dysponuje nie tylko prawem odkupu, lecz także środkami Skarbu Państwa, a zatem nie martwi się o fundusze i wydatki.